Poniżej tekst napisany 6 maja 2015r.

30 kwietnia 2015r. w Poznaniu wystąpił Nick Vujicic. Ten niewielkich rozmiarów człowiek w jednym miejscu zgromadził blisko 30 tysięcy osób. Ciekawe, że ten człowiek praktycznie pozbawiony rąk i nóg, z tak wielką determinacją pokazuje, że każde życie jest wielką wartością. Pokazuje, że można mieć dzieci, można mieć kochającą żonę, można nawet zarabiać solidne pieniądze mimo tak jawnie występującej niepełnosprawności. Nick zwraca uwagę, że to kim jest dzisiaj zawdzięcza kochającym rodzicom.

Co jakiś czas pojawiają się w debacie publicznej głosy, aby dzieciom chorym zabronić przychodzić na ten świat. Co jakiś czas pojawia się pokusa, aby zacząć mierzyć wartość ludzkiego życia, zwłaszcza wówczas kiedy jest ono najbardziej bezbronne w łonie matki.

Obawiam się, że jeśli zaczniemy szukać mierników wartości ludzkiego życia, część z nas nie mogłaby przyjść na ten świat. Gdyby istniały tego typu regulacje, zapewne Nick nie miałby szans na narodziny. Moje życie pewnie też byłoby zagrożone, gdyby z jakiś wstępnych badań wyszło, że będę miał choroby, które dziś mnie trapią.

Nie rozumiem i nie mogę się pogodzić z tym, że niektóre współczesne cywilizacje, jedyne co potrafią zaproponować choremu dziecku to jego zabicie.

Tłumaczymy sobie, że „chronimy” to dziecko, że lepiej jest je zabić, niż ma cierpieć w jakiejś patologicznej rodzinie. I zamiast szukać sposobów aby zapewnić dziecku miłość wybieramy drogę na skróty. Nie zgadzajmy się na to!

Trudno jest dostrzec nadzieję i szczęście w dziecku, które na badaniach prenatalnych nie ma nóg, nie ma rączek. Można wtedy odczuć strach przed opieką nad niepełnosprawnym, może litość nad „nieszczęściem” tego dziecka, może zaświta w głowie pomysł, aby „ulżyć” temu dziecku skracając czas jego istnienia…. Kiedy więc będą targać Tobą wątpliwości przypomnij sobie historię Nicka Vujicic’a, ona się naprawdę wydarzyła.

nick_vujicic